360money

Aktualizacja: 08:27:43 AM GMT

23 Maja 2012 | Środa | Do końca roku: 223 dni. | Imieniny: Budziwoj, Dezyderiusz, Dezydery, Emilia, Iwona, Jan, Leontyna, Michał, Symeon
Jesteś tutaj: Komentarze rynkowe Komentarze Wszystkiemu winna zagranica - podsumowanie tygodnia na GPW

Wszystkiemu winna zagranica - podsumowanie tygodnia na GPW

Początek tygodnia na światowych giełdach upłynął pod znakiem szaleńczych        
wzrostów stanowiących pierwsze poważne odreagowanie paniki ostatnich tygodni.   
Wydawało się, że najgorsze mamy już za sobą, zwłaszcza że w poprzednim okresie  
polska giełda traciła wolniej w porównaniu do rynków rozwiniętych. Słabość      
naszego rynku dała jednak o sobie znać już podczas wzrostów w pierwszej połowie
tygodnia. Owszem WIG20 zdołał do wtorku odrobić część strat, ale na tle w USA i
Europie Zachodniej wypadliśmy bardzo blado. Dramatyczna przecena w środę        
rozwiała wszelkie wątpliwości, a to co stało się piątek, z powodzeniem można    
określić mianem krachu. Masową wyprzedaż polskich akcji zawdzięczamy przede     
wszystkim zagranicy, która po prostu wrzuciła nas do jednego koszyka razem z    
rynkiem węgierskim czy też ukraińskim. Kłopoty tych krajów powodowały, że       
inwestorzy zagraniczni zaczęli jeszcze bardziej agresywnie uciekać z tej części
Europy i w ten sposób oberwało się także giełdzie w Warszawie. Spadki naszego   
parkietu nie miały przy tym nic wspólnego z fundamentami. Inflacja CPI na       
poziomie 4,5 proc. w stosunku rocznym była tylko o 0,1 proc. wyższa od          
oczekiwań i nie wniosła niczego nowego do obrazu gospodarki. Podobnie niczego   
nie wniosły wskaźniki cen produkcji sprzedanej przemysłu oraz produkcji         
budowano-montażowej, które wzrosły o 2,1 proc. przy oczekiwaniach 2,2 proc.     
Pozytywnym zaskoczeniem był raport o dynamice produkcji przemysłowej i          
budowlano montażowej. Po ostatnim spadku 3,7 proc. rynek tym razem oczekiwał    
wzrostu o 5,6 proc., tymczasem faktyczny wzrost wyniósł aż 7,0 proc. co         
potwierdza, że gospodarka nadal jest w fazie wzrostu. Rynek całkowicie          
zlekceważył te dane publikowane w piątkowe popołudnie. Wyprzedaż była tak       
silna, że prawdopodobnie nawet znacznie lepsze dane makro nie byłyby w stanie   
zatrzymać tego procesu. Takie zachowanie rynku musi martwić. Zachowaliśmy się   
znacznie słabiej od Amerykanów, gdzie spadek sprzedaży detalicznej był          
największy od 1974 roku, a produkcji od 34 lat. Po dwóch kolejnych tygodniach   
totalnej przeceny rynek znów jest skrajnie wyprzedany. Przy tak wielkim impecie
zniżki niezwykle trudno będzie jednak uchwycić moment przesilenia. Dno powinno  
być już blisko, a potencjał odbicia duży. Przy skrajnych emocjach jedyne czego  
można być pewnym, to duża zmienność.    Komentarz: Jacek Rzeźniczek Główny
Analityk Secus Asset Management SA Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. }

Ostatnie komentarze

Uwaga!

Informujemy, że adresatami składanych wniosków są poszczególne instytucje finansowe, one też odpowiadają za kształt i treść ofert. 360money.pl nie jest stroną tych umów, zatem nie ponosimy odpowiedzialności za sposób ich wykonania. Prosimy jednak o informowanie o wszelkich trudnościach bądź niedogodnościach w realizacji ofert, wszystkie zgłoszenia będziemy analizować w celu polepszenia obsługi klientów.
Informacje zawarte na stronie nie stanowią oferty zawarcia umowy kredytu lub pożyczki. Nie wykluczamy możliwości występowania innych warunków w ofercie produktowej poszczególnych banków niż podano na stronie. Podane wysokości rat i RRSO mają jedynie charakter orientacyjny.

Niniejszy materiał nie stanowi oferty w rozumieniu art. 66 Kodeksu Cywilnego. Służy wyłącznie celom informacyjnym.