i ruchu w stronę 777-800 pkt.
W przekonaniu co do słuszności takiego scenariusza umacniają napływające dane makroekonomiczne oraz reakcje inwestorów na pojawiające się wiadomości. W pierwszym kontekście uwagę zwraca stale pogarszająca się sytuacja,
szczególnie na amerykańskim rynku pracy. Kolejnym potwierdzeniem tego były dane mówiące o wzroście liczby osób pobierających zasiłki dla bezrobotnych do najwyższego poziomu od 25 lat. Informacji potwierdzających, że sytuacja
ekonomiczna jest tak zła, jaka nie była od bardzo długiego czasu było więcej. Ceny domów w październiku w Wielkiej Brytanii poszły w dół najmocniej od 25lat, a zamówienia fabryczne w Niemczech we wrześniu zmniejszyły się najbardziej od 1991 r. Pogarszające się perspektywy znalazły odbicie w prognozach Międzynarodowego Funduszu Walutowego, który zapowiedział na 2009 r. pierwszy przypadek w powojennej historii jednoczesnego spadku PKB w Ameryce, Japonii i strefie euro.
W drugim kontekście liczył się odbiór wczorajszych decyzji banków centralnych, które w Europie stadnie ograniczały koszt pieniądza. Najbardziej zaskakujący był ruch Banku Anglii, który stopy obciął aż o 1,5 pkt proc., do zaledwie 3%, najniższego poziomu od dziesiątek lat. Determinacja władz monetarnych w zwalczaniu negatywnych zjawisk nie została jednak ostatecznie dobrze odebrana przez inwestorów. Nie pomogła odrobić strat. Nie wydają się oni już skłonni wierzyć, że w ten sposób można odwrócić bieg zdarzeń w gospodarkach i na rynkach finansowych. Na krótką
metę to zły znak, natomiast w dłuższym czasie mamy to, co może mieć pozytywny wydźwięk. Inwestorzy nawet w korzystnych decyzjach widzą zagrożenia, co sugeruje umacnianie się pesymistycznych nastrojów.
Dziś na rynkach 7 XI 2008 r.
* Wrześniowy bilans handlowy i obrotów bieżących Niemiec
* Wrześniowa produkcja przemysłowa w Niemczech
* Październikowe bezrobocie w Kanadzie
* Październikowy raport z rynku pracy w USA
* Wrześniowe zapasy hurtowe w USA
* Wrześniowa liczba podpisanych umów sprzedaży domów w USA
Katarzyna Siwek
Expander