Trudno dziś mieć wątpliwości co do znaczenia opisywanych od dłuższego czasu poziomów na głównych rynkach. W Ameryce, dla S&P 500, jest to dołek internetowej bessy, który ma największą wymowę. Jego przełamanie przesądzałoby o trendzie na wiele kolejnych miesięcy. W Europie, dla DJ Stoxx 600, jest to ubiegłoroczne minimum. Podobnie jest w przypadku rynków wschodzących, opisywanych indeksem MSCI EM, jak również naszego parkietu (indeks WIG).
Komentarze
Globalni inwestorzy spodziewają się dalszych zniżek
Trudno dziś mieć wątpliwości co do znaczenia opisywanych od dłuższego czasu poziomów na głównych rynkach. W Ameryce, dla S&P 500, jest to dołek internetowej bessy, który ma największą wymowę. Jego przełamanie przesądzałoby o trendzie na wiele kolejnych miesięcy. W Europie, dla DJ Stoxx 600, jest to ubiegłoroczne minimum. Podobnie jest w przypadku rynków wschodzących, opisywanych indeksem MSCI EM, jak również naszego parkietu (indeks WIG).
Bilans się wyrównał
Ostatnie sesje wyrównały bilans naszego parkietu z rynkami zagranicznymi. WIG wykonał silny ruch w górę i wrócił w pobliże ubiegłorocznego dołka, natomiast indeksy państw dojrzałych tracą i też kierują się w pobliże bardzo silnych wsparć, jakimi - przypomnijmy - dla S&P 500 jest dołek internetowej bessy przy 800 pkt, a dla DJ Stoxx 600 minimum bessy z minionego roku.
W pełni rozwinięty kryzys
Diagnoza sytuacji na rynkach finansowych
Trwa karuzela zmian cen akcji na naszym rynku. Po udanej pierwszej sesji tego tygodnia, dziś rynek znów traci. Takie wyraźne zmiany nastrojów są pochodną trzech czynników - bardzo wąskiej grupy spółek decydujących o ostatecznym bilansie sesji, ograniczonej aktywności inwestorów podczas wielu ostatnich notowań oraz wahliwej atmosfery na rynkach w naszym regionie. W poniedziałek tylko papiery PKO BP i Pekao odpowiadały za blisko połowę zwyżki WIG. Obroty, podobnie jak dziś, nie zachwycały.
Czy znów sprawdzi się zasada "kupuj plotki, sprzedawaj fakty"?
Diagnoza sytuacji na rynkach finansowych
Pozornie sytuacja warszawskiego parkietu po ostatnich sesjach jest bardzo klarowna. WIG przełamał ostatecznie silne wsparcie, jakim był ubiegłoroczny dołek bessy, co zaś zapowiada kontynuację ruchu w dół. Niemniej jednak pod uwagę musimy wziąć to, że w ostatnim czasie byliśmy jedną z najsłabszych giełd na świecie, a wydarzenia na dojrzałych parkietach nie potoczyły się z korzyścią dla posiadaczy akcji.
Za późno na zmianę zasad rachunkowości
Na ostatniej sesji tygodnia nasza giełda próbuje poprawić bilans ostatnich dni. Pomagają w tym dobre nastroje na światowych parkietach, które zagościły wczoraj po południu, po tym, jak pojawiły się spekulacje dotyczące zmian w rachunkowości instrumentów finansowych przez banki.
GPW poczeka teraz na rozwój wypadków na świecie
Początki czwartkowej sesji na naszym parkiecie oraz przebieg wczorajszych notowań ewidentnie wskazują na to, że w najbliższych dniach będziemy świadkami wyczekiwania przez GPW na rozwój wydarzeń na świecie. Słabość z pierwszych dwóch sesji tego tygodnia spowodowała, że zdyskontowaliśmy ewentualne przełamanie wsparć przez najbardziej istotne dla nas indeksy światowe, więc „nie ma powodu", byśmy dalej szli w dół.
GPW w awangardzie bessy
Odbicie, jakiego jesteśmy świadkami w pierwszej części dzisiejszych notowań, jest ciekawe o tyle, że towarzyszą mu gigantyczne w porównaniu z poprzednimi dwoma dniami obroty.
Nie ma chętnych do kupna akcji
Pierwsza część dzisiejszej sesji potwierdza, że mimo małych obrotów inwestorzy na poważnie wzięli wyraźny sygnał sprzedaży, jakim było wczorajsze przełamanie ubiegłorocznego dołka przez naszą giełdę. WIG nie pozostawił wątpliwości - pierwszy raz od sierpnia 2004 r. znalazł się poniżej 24 tys. pkt. Niemniej jednak takie sesje, jak dzisiejsza i poniedziałkowa, nastręczają sporo wątpliwości.
Strona 8 z 16